Samodzielna preparacja korzeni do umieszczenia w akwarium
Często wielu z nas zastanawia się dlaczego musimy tyle płacić w sklepach akwarystycznych za dekoracyjne i naturalne korzenie, które umieszczamy w naszych zbiornikach. Jeśli chcemy mieć w naszym akwarium kawałek korzenia lub gałęzi nie wydając ani złotówki to jest na to sposób i to wcale nie trudny.
Wokół nas rośnie przecież wiele zalesionych miejsc gdzie znajdziemy interesujące, ciekawe kształtem, gałęzie i korzenie, które byśmy chcieli umieścić w naszym zbiorniku. Wystarczy wybrać się na wycieczkę i poszukać odpowiedni korzeń.
Nie należy zbierać korzeni i gałęzi świeżych, niedawno ściętych. Najlepiej jeśli korzenie będą już całkowicie okorowane i suche, pozbawione "swoich soków" . Szukamy gatunki drzew takie jak: olcha, wierzba oraz dąb. Nie nadają się korzenie czy gałęzie drzew owocowych, które mają w sobie bardzo dużo żywicy. Niewskazane są również elementy z drzew iglastych. Według niektórych źródeł, podobno ich żywica zawiera trujące dla naszych mieszkańców w akwarium substancje. Jednak niektórzy akwaryści z powodzeniem stosują martwe korzenie z takich drzew np. sosnowe wyjęte z czystych rzek. Doskonale nadają się do akwarium korzenie martwe, wyrzucone na brzeg po długim okresie pływania w wodzie i drewno z torfowisk. Takie korzenie przebywające długo w wodzie skracają okres ich preparacji. Należy jednak unikać korzeni z terenów bagnistych, leżących w mule, miękkich, o nieprzyjemnym zapachu zgnilizny.
Jeśli już wybraliśmy korzeń to przystępujemy do jego preparowania. Ten zabieg ma na celu odkażenie i zakonserwowanie drewna. Do tego potrzebujemy duże emaliowane np. wiadro lub garnek. Garnki metalowe i ocynkowanych nie nadają się do tego celu z uwagi na możliwość wydzielania się podczas preparacji szkodliwych metali.

Umieszczamy korzeń w garnku tak by były całkowicie zanurzony w wodzie z wsypaną solą w ilości tak aby powstał nasycony roztwór solny ( ja na wiadro 10 L. dosypuję 1 kg soli kuchennej ). Jeśli drewno nam wypływa na powierzchnie to obciążamy je kamieniem. Teraz korzeń gotujemy co najmniej godzinę lub więcej.

Gdy korzeń nie mieści się do naszego garnka możemy włożyć go do większego naczynia np. miednica lub beczka i zalewamy go gotującym się roztworem soli, po czym pozostawiamy na kilka minut. Czynność tą kilkakrotnie powtarzamy, im więcej razy tym lepiej.
Innym sposobem jest możliwość wygrzania korzenia w piekarniku rozgrzanym do ok. 30 stopni Celsjusza. Musimy jednak uważać aby nam się nie przypalił. Jeśli nasz kawałek drewna jest wyjęty z jakiegoś cieku wodnego to nie warto go wysuszać, lepiej stosować metodę wielokrotnego zalewania wodnym roztworem solnym.
Po takim spreparowaniu (przygotowaniu) drewna, należy je teraz moczyć w zimnej czystej wodzie, wymienianej przynajmniej 1 razy dziennie. Im dłużej będziemy moczyć tym lepiej. Niektórzy akwaryści trzymają korzenie tak długo aż same się będą się zatapiać. Ja moczę najczęściej przez okres 1 do 2-ch tygodni.
Tak przygotowany korzeń umieszczamy w akwarium. Jeśli nadal wypływa na powierzchnię mocujemy go do dna lub obciążamy kamieniami.

Niekiedy po paru tygodniach od umieszczenia w akwarium może się zdarzyć, że pojawi się pleśń na korzeniu. Ja nigdy się tym nie przejmowałem i jeśli tylko korzeń jest twardy "zdrowy" to pozostawiam go nadal w zbiorniku, pleśń po krótkim czasie sama zniknie i nigdy nie wpłynęła szkodliwie dla moich ryb.
Akwadar